( 13 stycznia 2011 )

Zwiększ swoją szansę na otrzymanie dotacji z Unii

“Zwiększ swoją szansę na otrzymanie dotacji z Unii”. Brzmi dobrze. Sporo osób marzy o własnym biznesie a przeszkodą jest brak  kapitału na jego rozkręcenie. Jedną z wielu możliwości zewnętrznego finansowania stwarza Program Operacyjny Kapitał Ludzki Działanie: 6.2 Wsparcie oraz promocja przedsiębiorczości i samozatrudnienia. To doskonała propozycja dla przyszłych gigantów biznesu.  Dotacja jaką można z tego działania otrzymać to około 40 000 zł i dodatkowo tak zwane wsparcie pomostowe na okres od 6 do 12 miesięcy w wysokości pensji minimalnej. Zainteresowanych odsyłam do właściwych ze względów na miejsce zamieszkania WUP.Dlaczego piszę o działaniu 6.2 na mym blogu? Przeglądając internet natknęłam się na reklamy z poradnikami dla zainteresowanych unijnymi dotacjami. Po wejściu na reklamowane strony www widzimy ładne hasła:

  • Jedyny w Polsce poradnik o pozyskiwaniu pieniędzy na założenie firmy, stworzony przy pomocy ponad 100 specjalistów z dziedziny UE
  • Zwiększ swoje szanse na otrzymanie dotacji o 99%
  • Jeśli masz szczere chęci ale brakuje Ci odpowiedniej wiedzy trafiłeś w dobre ręce. Nasz poradnik w prosty i zrozumiały sposób przeprowadzi Cię przez proces ubiegania się o dotacje. Poznasz niepublikowane na co dzień informacje, dzięki którym zwiększysz szanse na otrzymanie dotacji do 99%.
  • Nie czekaj na złotą rybkę – zmień sam swoje życie i zacznij działać!
  • Poradnik o pozyskiwaniu pieniędzy na założenie firmy

Aby dowiedzieć się więcej musimy kliknąć w link Sprawdź lub Pobierz poradnik z dopiskiem Kliknięcie oznacza akceptację regulaminu. Po kliknięciu przechodzimy na stronę z zamówieniem. I tutaj zaczyna się cała manipulacja nieświadomym niebezpieczeństwa internautą. Grafika i tekst jest tak skonstruowana że potencjalny nabywca poradnika myśli że zakup będzie kosztował 1,22 z VAT, a symboliczna kwota 1,22zł jest przeznaczona na opłacenie serwera oraz obsługi.Gdzie tkwi haczyk ? 1,22 zł zapłacimy w jednym przypadku gdy wyślemy sms w godzinach od 1 w nocy do 6 rano, w drugim przypadku gdy płacimy kartą kredytową lub przelewem. Co ciekawe nie mam pojęcia jak należy dokonać płatności kartą lub przelewem. Jest tylko link do serwisu Paypal i żadnej informacji co i jak zrobić aby dokonać płatności.W normalnym trybie za poradnik płacimy 61 zł to jest wysyłamy dwa sms po 25 zł netto. Operator serwisu zastrzega sobie w regulaminie że: Organizator nie ponosi odpowiedzialności za nieznajomość Użytkownika ceny usługi oraz własnych możliwości finansowych.Wszystko jest zgodne z prawem a spółka zarejestrowana pod nazwą SMS-NET Company LTD, Mavingouni 0120A, BP0001 Moroni. Union of Comoros. To małe afrykańskie państwo jest siedzibą firmy oferującej poradniki biznesowe dla polaków. Właściciela drugiego serwisu na stronie nie znajdziemy.Proszę więc o rozwagę przy korzystaniu z opisanych stron www. Ich adresy to:

( 28 lutego 2009 )

Uwaga na składanie długopisów

Desperacja ludzi szukających dodatkowego zarobku jest wielka. To sprawia że są łatwym celem dla zorganizowanej siatki internetowych naciągaczy. Im większy kryzys i bezrobocie tym większy zapał przejawiają sprytni biznesmeni. Bez ceregieli wykorzystują łatwowierność i naiwność rodaków. Czy można temu zjawisku przeciwdziałać? Nie jest łatwo w tego typu sprawach udowodnić oszustwo. Naciągacze swój proceder mają dokładnie rozpracowany pod względem formalno – prawnym. Cały proceder ma pozory uczciwej działalności gospodarczej. Czują się do tego stopnia bezkarni i pewni siebie iż śmieją się w twarz oszukanym osobom. Nie bez winy są też sami poszkodowani. Na różnych forach jest pełno tematów poświęconych oszukanej pracy chałupniczej. Wystarczy pobieżnie zapoznać się z postami tam zawartymi by wyrobić sobie zdanie na temat owej pracy i uświadomić schemat według którego działają oszuści. Większość ogłoszeń z pracą chałupniczą zawiera powtarzające się słowa – klucze. Są to: składanie długopisów, adresowanie kopert, montaż biżuterii itp. Chodzi o to by cała oferowana niby praca wyglądała na bardzo prostą czynność którą można wykonywać bez żadnych kwalifikacji i narzędzi. Przykładowe ogłoszenie wygląda tak:

Firma w centrum Warszawy w pobliżu hotelu “Mariott” proponuje pracę przy długopisach /0,15 zł sztuka/. Prosimy o zgłoszenia od każdej osoby czytającej to ogłoszenie,ponieważ ta praca jest prosta dla każdej osoby w rodzinie. Zgłoszenia listowne (koperta zwrotna+ 2 znaczki po 1,45 zł luzem)

Co w tym ogłoszeniu widzimy? Już pierwsze zdanie zapewnia nas że mamy do czynienia z dużą i bogatą firmą. Przecież byle kogo nie stać na wynajmowanie biura w centrum Warszawy w pobliżu hotelu Mariott. Anons upewnia też w przekonaniu że firma ta działa legalnie. To usypia czujność potencjalnego chałupnika. 15 groszy od złożonego długopisu to atrakcyjna stawka. W ciągu dnia złożymy ich sporo więc zarobek w wysokości 3000 zł miesięcznie wydaje się realny. Powinno zastanowić dlaczego poważna firma prosi o dwa znaczki luzem za prawie 3 zł. Raz kozie śmierć myślimy sobie i dzwonimy na podany w ogłoszeniu numer. W tym momencie złapaliśmy haczyk. Uratować może nas tylko komputer z dostępem do internetu. Wpisujemy do wyszukiwarki podany numer telefonu lub nazwę firmy z ogłoszenia i już po chwili ekran zapełnia się wynikami wyszukiwania na podane zapytanie. Zaczynamy czytać i włosy nam na głowie się jeżą. Przecież to oszuści, jak mogliśmy być tak naiwni. Gorszy scenariusz jest gdy szukamy informacji o naszym pracodawcy  po wpłaceniu dla oszustów kasy. Szans na odzyskanie wpłaconych pieniędzy praktycznie nie mamy. Najdziwniejsze jest to że większość oszukanym mimo posiadania dostępu do internetu szuka informacji dopiero gdy już czują że zostali naciągnięci. Mało tego, osoby takie czytając o firmie która ją oszukała pytają o inną podobną czy można jej zaufać. Nie wiem czym to można wytłumaczyć. Brak zdrowego rozsądku czy też desperacja odbiera zdolność logicznego myślenia. Jeśli szukasz pracy chałupniczej to zapamiętaj sobie następujące wskazówki które pozwolą ci oddzielić ziarno od plew:

  • nikt nie oferuje pracy chałupniczej na odległość, pomyśl dlaczego firma z Elbląga mająca dookoła całe połacie terenów z największym wskaźnikiem bezrobocia w kraju szuka chałupników na południu kraju ?
  • jaki jest ekonomiczny sens płacenia za złożenie długopisu ceny za jaką możemy kupić taki sam gotowy długopis w hurcie ?
  • skąd firma bierze części do składania długopisów jeśli gotowe długopisy przypływają z Chin ?
  • jeśli można by było zarobić w domu przy składaniu długopisów 3000 zł to kto by pracował w fabryce za 800 zł

Jeszcze inną formą wyłudzania kasy są firmy oferujące tak zwane katalogi. W ogłoszeniu oszust pisze że ma prace chałupniczą polegającą na składaniu długopisów, spławików, biżuterii, sztucznych kwiatów, montażu zabawek, adresowaniu kopert itp proste czynności.

Drodzy Państwo!Na pewno z przedstawionych ofert każdy wybierze coś dla siebie. Jest to dobry sposób na poprawienie swoich dochodów i warunków materialnych. To, co proponujemy, to nie jest pojedyncza praca, lecz cały katalog ofert. Nie ma tego dużo ale są to oferty sprawdzone i wykonywane przez wiele osób.

Na zapytanie w sprawie pracy dostajemy kartkę papieru z wybranymi ofertami i informacje że za pełną zawartość katalogu musimy zapłacić jedynie koszty przesyłki w wysokości zaledwie 60 zł. Po otrzymaniu katalogu dowiadujemy się że w sprawie pracy musimy kontaktować się z firmami sami i katalog to tylko informacja o możliwości pracy chałupniczej.

Mam do zaoferowania Państwu oferty prac chałupniczych, które zawierają ciekawą propozycję zarobienia dobrych i realnych pieniędzy. Jest to ciekawa propozycja rozwoju własnego biznesu w praktyce z możliwością praktycznego użycia. Szanowni Państwo przekazuję wyłącznie informacje, nie pośredniczę w załatwianiu prac, nie mam również wpływu na umowy, jakie możecie Państwo zawierać z pracodawcą. Jednakże firmy te nawiązują współpracę za wszystkimi osobami, których zgłoszenia napłyną z moich ofert. Firmy zapewniają dostawy i odbiór w całości gotowych wyrobów w całym kraju oraz umowę o dzieło lub zlecenie.

Drodzy Państwo, dziś bardzo trudno znaleźć dobrą pracę. Z pewnością z przedstawionych ofert każdy wybierze coś dla siebie. Szczegółowy opis naszych ofert znajdą Państwo w kolejnej przesyłce. Wszystkie oferty są szczegółowo opracowane i sprawdzone przez wielu Współpracowników. Jeśli są Państwo zainteresowani współpracą z jedną z firm w kolej przesyłce otrzymają Państwo opis prac oraz umowę lub zgłoszenie.Wiemy, o nieuczciwych firmach proponujących współpracę, pobierających opłaty i nie wysyłających żadnych informacji.

Firmy do których odsyła katalog wymagają kolejnych wpłat pieniędzy i kółeczko biznesowe się kręci. A szukający pracy traci kolejne, często ostatnie pieniądze. Jako przykład takiego wyłudzania podam adres strony: kliknij w link

OPŁATĘ POBIERAMY, PONIEWAŻ PONOSIMY KOSZTY: ZWIĄZANE Z KORESPONDENCJĄ, OGŁOSZENIAMI PRASOWYMI, WYDRUKIEM I INNE OPŁATY MANIPULACYJNE

Firmy takie nie oferują żadnej pracy, ponieważ nie są bezpośrednim zleceniodawcą !

Na koniec podam kilka firm na które należy uważać oraz linka do forum z listą firm które oszukują naiwnych poszukiwaczy pracy chałupniczej:

  • World Flowers (world-flowers.com.pl)
  • Nortex
  • Expex
  • Mini Max
  • PPHU Provident
  • Domex
  • Topaz
  • Clean Business
  • Varia Pol
  • PHU Irex
  • Anmar
  • Lenox
  • Printex
  • Emida
  • i wiele innych

Uwaga na te numery telefonów:

  • 0886 33-79-01
  • 0663 84-49-21

link do forum o oszustach z pracą chałupniczą

oszuści

Teksty pogrubionym drukiem pochodzą z oryginalnych ofert naciągaczy. Jeśli znasz inne oszukańcze firmy, dodaj komentarz.

( 8 kwietnia 2008 )

Jak polak chciał produkować Hondy

Jest dużo scenariuszy, które pisze nam życie, ale weźmy taki przykład. Niestety nie bedzie to o genialnym polskim wynalazcy. Ale nie ubiegajmy faktów. Praca w zakładach Hondy. Ku przestrodze naiwnym, przeczytajcie i wyciągnijcie wnioski. Na tej zasadzie działają ogłoszenia drobne z Gazety Wyborczej i serwisów internetowych. Mieszkamy w dziurze, na przykład takiej jak ja, czyli zero pracy i perspektyw. Słyszymy na ulicy rozmowę jak to brat sąsiadki wyjechał za granicę i jak mu się tam powodzi. Kurcze a może by tak wyjechać? Tylko, że my nikogo nie znamy. Co tu zrobić? Może poszukać w ogłoszeniach? O, dobrze się składa, dzisiaj poniedziałek. Idziemy do kiosku i mówimy ,, poproszę Wyborczą’’ Mamy szczęście, dzisiaj tyle ogłoszeń z pracą za granicą, na pewno coś będzie. W domu siadamy do lektury i już na samym początku rzuca nam się w oczy anons w żółtej ramce. Anglia – potrzebujemy pracowników do pracy w fabryce Hondy email superpracadobra@wp.pl i numer angielskiej komórki.
Myślimy sobie, że to by nie było głupie. Dzwonimy pod podany numer, miły pan informuję nas, że mamy szczęście, bo ma jeszcze dwa miejsca. Pytamy, jakie są koszty, jaka to praca i za ile? Facet jest przygotowany na takie pytania. Koszty prawie żadne, mówi. Wystarczy, że przyjedziemy do Swindon i będziemy mieli na chatę za pierwszy tydzień, plus na rejestrację. A ile zarobimy? No nie dużo na początek, mówi nasz wybawca. 7 funtów na rękę, więcej nie może zaproponować. Ale robota lekka, coś tam przy taśmie. Angielski niewymagany, bo i po co? Już pracuje tu dużo naszych. Przecież taka firma nie może oszukać. Umawiamy się, że jutro zadzwonimy do niego. Teraz sobie przeliczamy. Trzeba nam jakieś 2000 zł i możemy jechać. Ale przy takich zarobkach szybko odrobimy to, co zainwestujemy. Tylko, od kogo pożyczyć? Dzwonimy po rodzinie i znajomych. Sprzyja nam szczęście, mamy już potrzebną kwotę. Wysyłamy jeszcze maila na podany w ogłoszeniu adres z zapytaniem o tą samą pracę. Po godzinie mamy już odpowiedź, że tak, praca jeszcze aktualna. Chyba uśmiechnęło się do nas szczęście, myślimy. Z ulgą kładziemy się spać. Już niedługo odmieni się mój los.Wstajemy, lecz zamiast wcześniejszej euforii przychodzi pierwsze zwątpienie. Przecież ja nie znam słowa po angielsku. Sprawdzamy w Internecie, co to za miasteczko. Faktycznie mieszka tam sporo rodaków, są też dwie fabryki, hondy i bmw. Czyli wszystko się zgadza. Ale jak się dogadam na lotnisku. Dzwonimy do faceta, znowu wraca nam humor. Mówi nam, że niepotrzebnie się martwimy na zapas. On nam wszystko wytłumaczy, pomoże. Spoko gość, myślimy sobie. Dobrze mówi, po co się martwić. Języka się szybko nauczymy. Ustalamy z gościem szczegóły i zaczynamy się pakować. Im szybciej polecimy tym szybciej zaczniemy zarabiać funty. Najważniejsze, że udało nam się zorganizować kasiore. Koniec tej historii nie jest ciekawy, bo nie mógł być. Po przyjeździe na miejsce gość nas odbiera, zawozi pod jakieś mieszkanie. W tym momencie kasuje nas za lokal i home office i znika pod byle pretekstem. A my zostajemy z bagażem na ulicy, najczęściej bez forsy na powrót i długiem u znajomych w kraju. Nie wspomne już o wypadkach ciężkich pobić.

Jeśli już szukamy pracy za granicą, zaufajmy sprawdzonym pośrednikom a nie panom z komórką. Jako przykład sprawdzonej firmy podaje link sponsorowany, tej agencji można zaufać. Wystarczy zostawić u nich swoje CV:


Czy można było przewidzieć zakończenie ?

Można, Honda faktycznie zatrudniła sporo polaków, tylko że przez dużą firmę konsultingową. Napewno nie będzie szukać pracowników poprzez ogłoszenie drobne w GW zamieszczone przez nieznanego typa.

Jak do tego doszło?

Oszuści przeczytali ogłoszenie agencji The Best Connection • Employment Group. Faktycznie Honda poszukuję pracowników. Brzmi ono tak:

  • AM Shift (6am-2.20pm) £8.73 per hour
  • PM Shift (3.30pm-11.50pm) £9.91 per hour
    (all of these shifts finish early on a Friday)

You will also receive a £60 time keeping and monthly attendance bonus.

You will join us initially on a temporary assignment at our Swindon location, however this may lead to a permanent placement at a later date. Ideally you’ll have previous warehouse or production experience although other backgrounds may be considered.

When permanent you will receive a considerable pay rise, performance related pay, pension scheme and private medical cover

Ukazało się w darmowej polskiej gazecie Cooltura w Londynie. Mamy już fundament oszustwa. Znana firma poszukuję pracowników. Swindon to spore skupisko polonii, zarówno “starej”, jak i nowej, przybyłej po polskim akcesie do Unii Europejskiej. Mówi się nawet o 7 tys. Polaków w tym mieście. Te fakty wykozystuje oszust. Cała reszta to już pic na wodę. Daję ogłoszenie w wyborczej i czeka na telefony. A tych jest bardzo dużo…..

Troche faktów.

Fabryka w Swindon to duży zakład.

Modele Accorda przeznaczone na rynki europejskie, Bliski Wschód i Afrykę produkowane są właśnie w angielskiej fabryce Honda of the UK Manufacturing w Swindon.

Poprzedni model Accorda był pierwszym modelem produkowanym tutaj. Potem doszły jeszcze modele Civic 5D i Civic Aero deck. Rozpoczęto produkcje modelu Accord 5D.

Niedawno zapadła decyzja o rozbudowie fabryki a inwestycja 450 milionów funtów finansowana jest całkowicie przez Hondę. Rozbudowa fabryki w Swindon jest największą pojedynczą inwestycją Hondy w Europie a powstanie tutaj 1000 nowych miejsc pracy i stworzona zostanie najczyściejsza pod każdym względem fabryka Hondy na świecie.

Ma to być jedna z najnowocześniejszych fabryk Hondy i zapewniać będzie wysoką wydajność, elastyczność i odpowiedzialność za środowisko naturalne. W połączeniu z istniejącą fabryką, centrum badawczo-rozwojowym i bazą inżynierską, Swindon stanie się najbardziej zintegrowanym centrum produkcyjnym Hondy na świecie.

Obecnie Honda przebudowuje swoją brytyjską fabrykę, w której wytwarzane będą wyłącznie modele Civic (3- i 5-drzwiowy) oraz CR-V.

Czyli mieliśmy pracować w jednej z najnowocześniejszych fabryk na świecię i to bez znajomości języka. Niektóre bajki pozostaną na zawsze bajeczkami. Tylko dlaczego musimy płacić nieraz tak wysoką cenę za chęć poznania jej autorów.

( 23 marca 2008 )

Jak zaciągnąć do łóżka każdą kobietę?

Free Samples

Poznałam wczoraj faceta, tak poprostu, przypadkowo, na ulicy. Choć nie był może przystojny jak Paweł Deląg, to tak pięknie mówił do mnie, że prawie straciłam dla niego głowę. Chociaż poznałam go dopiero godzinkę temu, to obudził we mnie najskrytsze pragnienia……… Co było dalej możecie sobie kobiety dopisać same wedle uznania.

Drogie panie, czy dacie się poderwać dla jakiegoś frajera, który tylko myśli o tym, jak tu nam szybko ściągnąć majtki? Większość z was odpowie zapewne, że nie, no skąd taki w ogóle przyszedł ci pomysł kobieto, chora jesteś czy co? No dobra, powiedzmy sobie, że raczej nie damy się poderwać. Jak już, to najwyżej same wyrwiemy sobie gościa, jeśli oczywiście poczujemy taką potrzebę. A do czego zmierzam? Pewien facet, Amerykanin napisał książkę ,,How to Get the Women You Desire Into Bed” W wolnym tłumaczeniu znaczy to tyle ,, Jak zaciągnąć do łóżka każdą laskę “

książka

Ów facet nazywa się Ross Jeffries i jest już w Polsce dość znany. Prowadzi na całym świecie wykłady na temat podrywania panienek. Może użyłam złego słowa, bo panienki kojarzą się z dość łatwym towarem. Wykłada on swoje superskuteczne sposoby na poderwanie każdej dziewczyny czy kobiety. Choć brzmi to niewiarygodnie to na wykładach ma zawsze komplety panów płacących grubą kasę za poznanie owych sprawdzonych metod. Cóż takiego odkrył pan Ross w nas, że pozwoliło mu to rozpracować ładniejszą połowę ludzkości. Jak sam pisał na swoim blogu nie był zbytnio urodziwy. Postanowił znaleźć sposób by bez zbytnich ceregieli ( miał tu na myśli randki i inne głupoty) wyzwolić w kobietach ukryte pragnienia i skierować ich pożądanie w swoją stronę. Przeanalizował statystyki sprzedaży książek w USA i zobaczył, że panie kupują nałogowo romanse. Po co je kupują i czytają? Tu właśnie nas złapał. Doszedł do wniosku, że czytamy, ponieważ nas to podnieca. Treści tam zawarte działają na nasze emocje, przeżywamy razem z bohaterkami romansów ich przygody, namiętne romanse i zdrady. To wszystko odbywa się w naszej prawej półkuli, i do niej postanowił dotrzeć pan Ross Jeffries. Jego wielkie odkrycie jest w sumie bardzo proste. Wszystko z kobietą można zrobić za pomocą odpowiednio użytych słów. Jak sam mówi, faceci od niepamiętnych czasów ściągali kobietom majtki słodkimi słówkami. Trzeba odpowiednim doborem słów i intonacji głosu dotrzeć do stref gdzie kryją się kobiece fantazje i pragnienia. Krótko mówiąc trzeba to zrobić tak by pomyślała o sexie, lecz aby nie gadać świństw. W ten sposób narodziły się jego Techniki Szybkiego Uwodzenia. Pomijane są w nich niepotrzebne etapy takie jak już wspomniane randki, kolację przy świecach oraz niepotrzebne prezenty. Na całej tej otoczce zarabiali tylko właściciele restauracji i sprzedawcy prezentów. A facet biedny i mało atrakcyjny i tak ryzykował, że po wydaniu kupy kasy na swoją ofiarę ta puści go bokiem bez finału.. Dla takich zawodników był to swoisty hazard. Przy kolejnej próbie powtarzali sobie ,,może tym razem będę miał szczęście ‘’ Ross Jeffries mówi w tym momencie STOP. Problem ze szczęściem polega na tym, że trzeba go mieć i nie da się go kontrolować. Zaczął stosować techniki zwane NPL (Programowanie Neuro-Lingwistyczne) Co to do licha jest?, spytacie. Tu zaczyna się już czysta nauka. Pokazuje ona nasze subiektywne zachowania i odpowiada na pytania takie, jak: dlaczego ludzie się zakochują, pociągają. Pan Jeffries dowiedział się właśnie z NLP, że w mózgu każdej kobiety, którą chce zaciągnąć do łóżka przebiega proces myślowy. Ma on na celu odpowiedzieć jej czy ten facet przed nią pociąga ją i czy ma iść z nim do łóżka. I w tym momencie wkracza pan Ross by zmanipulować nic nie przeczuwającą kobietę a ta bez oporów praktycznie sama mu się rozbiera. Jak twierdzi autor omawianej książki potrzebuje 30 minut przy kawie, aby obudzić sexualną część naszego mózgu?
I co wy panie na to? Książka świetnie sprzedaje się w dalszym ciągu na całym świecie, a seminaria pana Rossa Jeffriesa są pełne słuchaczy. Czy te jego techniki naprawdę działają? Czy jesteśmy już bez szans w starciu z absolwentem szkolenia z technik szybkiego uwodzenia? Czy po przeczytaniu tej książki każdy facet zaciągnie każdą laskę do swojego wyrka?
Moim zdaniem to nie do końca tak jak to sobie pan Jeffries wymyślił. My kobiety, choć co tu dużo mówić lubimy sex, to potrzebujemy troszkę więcej niż kilka minut wciskania kitów. Jeśli facet po kursie na uwodziciela zacznie grać jak z magnetofonu wyuczone teksty to bez fizycznego pociągu raczej nic z tego nie będzie. Facet musi być: zabawny, czuły, inteligentny, śmiały, kochający, uprzejmy, niezależny, szarmancki, czyli krótko mówiąc po prostu cudowny. Nasze wymagania mogą być w pewnych okolicznościach dość ograniczone, np. jak szukamy sobie samca na jedną noc. Ale to my szukamy a nie nas podrywają.

Dla panów też coś mam, pod tym adresem jeśli znacie angielski możecie poczytać więcej o rewelacyjnej metodzie pana Jeffriesa. Klikając w baner zapiszesz się na bezpłatny newsletter z nowościami o metodzie szybkiego podrywu.



Potem to już macie każdą z nas, oczywiście w teorii. Śmiechem żartem w naszym kraju sporo powstało różnych akademii uwodzenia. Widać że ta nisza została już wypełniona przez naszych mądrych rodaków. Przeciętnie taki kurs kosztuje ponad 1000 zł. Nie jest to chyba sumka mała. Za to nauczysz się tam naprzykład jak zrobić by kobiecie jej aktualny facet kojazył się cały czas negatywnie. Czy to działa? Nie wiem, kto nie ryzykuje, ten nie ma….

Jeśli nie stać was na takie drogie bajery mam coś znacznie tańszego i równie skutecznego. Jest to ebook o ” o tym, jak można kobietę w dosłownie kilka minut podniecić i sprawić, byś stał się dla niej atrakcyjny.” Dostępny też w wersji drukowanej. Polecam, może zadziała ? Zamów

( 16 marca 2008 )

OKAZJA-Audi A4 Avant 2.7 TDI z 2006 za 6000 euro

Rumunia, mała miejscowość. Bieda aż piszczy. Dziwi tylko jeden mały szczegół, na ulicach zamiast starych Daci czy Aro lub innych wehikułów same luksusowe auta najdroższych marek. Najnowsze modele Audi, Mercedesa czy BMW stoją sobie spokojnie na ulicach. W miejscowych kawiarenkach internetowych miejsca zajęte przez pilnie pracujących przy stanowiskach młodych ludzi w dresach renomowanych marek. Na monitorach wyświetlają się strony z niemieckimi serwisami ogłoszeniowymi z ofertami aut do sprzedania, czyli http://www.autoscout24.com i http://www.mobile.de O co tu chodzi, spytacie? Czyżby poziom życia w Rumuni tak skoczył do góry. Niestety, nie. Polacy to naród dość cwany. Szukamy okazji, lubimy przeceny i wyprzedaże. Zresztą, kto ich nie lubi. W dobie powszechnego dostępu do internetu zaczeliśmy szukać też okazji w sieci. Tu zaczyna się właśnie ta bajka. W wymienionych wyżej serwisach ogłoszeniowych często pojawiają się niesamowite okazje. Auta w nienagannym stanie za 60 – 70 % ich wartości. Zdarzają się jeszcze tańsze. My upatrzyliśmy sobie dajmy na to Audi A4 Avant 2.7 TDI z 2006 za 6000 euro.

Po skontaktowaniu się ze sprzedającym mailem, bo tylko taki jest z nim kontakt dowiadujemy się, że gościu po rocznym pobycie w Niemczech przebywa teraz w UK i na gwałt musi sprzedać auto. Nie opłaca mu się przerabiać kierownicy itd a sprzedać go w UK za 1500 euro mu się nie opłaci. Dlatego cena jest okazyjna. Jeśli auto nam odpowiada to on zgadza się pokryć koszty wysyłki firmą kurierską do Polski. Zapłacimy dopiero jak auto zobaczymy i będzie nam na 100 % pasować. Podaje oczywiście swoje pełne dane z adresem zamieszkania w UK. W następnym mailu dostarcza nam adres internetowy firmy spedycyjnej abyśmy się zarejestrowali. Na stronie jest ogłoszenie żeby uważać na podszywające się pod firmy transportowe gangi oszustów. Mają tupet, nie ma co. Po rejestracji dostajemy maila z tej firmy z ostrzeżeniem abyśmy czasem nie wpłacali dla gościa zaliczki itp. Bo to może być oszust. Oni najpierw sprawdzą stan auta i dadzą znać. Niedługo dostajemy odpowiedź, że auto jest w super idealnym stanie i abyśmy wpłacili 30 % ceny jako depozyt za ten samochód. My będąc w siódmym niebie kasę wpłacamy dla podanego w mailu gościa, który jest niby ich agentem i na tym kontakt się urywa. Jest jeszcze wersja, że sprzedający chce zaliczkę, ponieważ już wielokrotnie przyjeżdżał z UK do Niemiec a to duże koszty i kupujący się rozmyślił. Dlatego chce zaliczkę dla potwierdzenia naszego zainteresowania, która ma być przelana do funduszu powierniczego nadzorowanego przez serwisy ogłoszeniowe, co jest oczywiście nieprawdą. Tak w skrócie staliśmy się kolejną ofiarą rumuńskich oszustów samochodowych.

Przykładowy mail czyli jak wygląda odpowiedź na nasze zapytanie:

Hello,
I hope you understand english because I don’t write german even if I lived and worked in Germany for a year.
During my staying I bought the car in Germany because i worked there (Audi A4
Avant 2.7 TDI). Now i’m in United Kingdom and i will stay here because i finished the contract of work in Germany.
I need a UK type car. I find one here in United Kingdom but the dealer told me that he cannot accept my car for more than 1.500 € because the frill is in the left and then I decided to sell it alone. I have to sell it quick because I do not want to lose the one that i found here.
The price of the car is 6000 € taxes to register the car in your country.
The interior is in virtually spotless condition. Nobody smoked in this car. The seats are clean and not torn. The air con is cold like a fridge. The exterior is in excellent condition, has no technical damages ,no scratches or dents and it has 55.000 km. Mechanically the car is in very good condition, tires are in good shape, brakes work well and the car provides very good fuel economy. I tell you sincerely that in this moment i don’t know a problem that this car can have and i give you my word that i never forced the car and i make all the changes on the time.
Technical inspection and emissions testing is passed and stamped as well. It has title of ownership, cleared of any
obligations or fees and comes with all the german documents.
If you are interested to buy this car than contact me as soon as you can for more information’s.
Thank you

Gdybyśmy tylko potrudzili się trochę i wpisali podany nam przez gościa adres w google to okaże się, iż mieszka on gdzieś w hotelu i czeka spokojnie na naszą kasę. Drugi adres, czyli ten od agenta firmy to też jakiś bar czy pub. Podanej firmy też nigdzie nie można znaleźć po za podaną przez oszustów stroną. Na ten numer nabrali już tylu ludzi, że można mówić o pladze.
Sprawą zainteresowała się niemiecka policja i to ona doszła skąd pochodzą trefne ogłoszenia na portalach. Ślad zaprowadził właśnie do Rumuni. I na tym praktycznie koniec, bo rumuńska policja nie chce współpracować nad rozpracowaniem szajki. Co ciekawe oszukanych jest więcej także w innych krajach, np. we Francji. Nie tylko my jesteśmy naiwni jak dzieci i myślimy że ktoś nam sprzeda auto za bezcen…..

Jeśli szukamy auta lub chcemy sprzedać swoje, polecam serwis:

sprzedaj auto, motocykl, czesci, z nami sie uda!

Na koniec prawdziwa historia ku przestrodze..

i jeszcze jedna.


|